www: www.murun.pl
e-mail: murund@wp.pl
tel.: +48-509 725 791
tel.: +976 998 921 46
Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn
wyprawy do Mongolii

Na sępy do Mongolii

Ten odległy kraj fascynował Polaków od wieków. Wiedza o wielu tamtejszej przyrodzie jest nadal niepełna. Nasza wyprawa niewątpliwie przyczyniła się do wzbogacenia wiedzy o awifaunie Mongolii.
Przed dwoma laty poznałem Muruna – Mongoła, mieszkającego od kilkunastu lat w Polsce. Mając w pamięci opowieści Przemysława Nawrockiego, który był w Mongolii przed 30 laty oraz znając opisy przyrody tej części Azji z książki Kamila Giżyckiego pt. Przez Urianchaj i Mongolię. Wspomnienia z lat 1920 – 1921 i rosyjskich publikacji, dotyczących m. in. Ałtaju, Tuwy, Burjacji i dorzecza górnego Amuru, miałem świadomość, że Mongolia jest krajem wyjątkowym. Opowiadania Muruna o tajdze, stepach, rzekach i jeziorach oraz górach Mongolii jeszcze bardziej przekonywały mnie, że tam po prostu trzeba pojechać. Oczami wyobraźni widziałem bezkresne stepy, dziewiczą tajgę i czyste wody rzek i jezior, a wszystko to kipiące dzikim życiem.
Konkretnych ludzi, zdecydowanych na taką eskapadę znalazłem na Mazowszu. Doborowa reprezentacja MŚTO w składzie: Sławomir Chmielewski, Artur i Jacek Tabor, Roman Stelmach, Krzysztof Antczak i Marcin Łukaszewicz zaakceptowała projekt wyprawy, który przewidywał eksplorację terenową wschodniej części Mongolii. Zaplanowałem najpierw wypad w tajgę gór Chentej, a następnie w stepy Daurii, by dotrzeć nad rzekę Chałchyn – goł u podnóża gór Wielki Chingan, gdzie rosną lasy mieszane, a tamtejsza fauna zawiera sporo elementów mandżurskich i chińskich. Niestety, tragiczny wypadek Artura Tabora zmienił nasza plany. Z gór Chentej powróciliśmy do Ułan Bator, a następnie eksplorowaliśmy centralną część Mongolii, gł. w dorzeczu rzeki Orchon.
Celem naszej wyprawy, która trwała od końca czerwca do połowy lipca 2010 r., było bezpośrednie poznanie i fotograficzna dokumentacja gatunków ptaków, które gniazdują w centralnej i wschodniej Azji. Niektóre z nich podczas migracji czasami pojawiają się w Europie, także w Polsce. Jednocześnie gromadziliśmy informacje dotyczące rozmieszczenia obserwowanych przez nas gatunków, ponieważ jak dotąd Mongolia nie posiada profesjonalnej monografii ornitologicznej. Zapowiadane przez Axela Braunlicha opracowanie dotyczące ptaków Mongolii, nadal się nie ukazało.
Podczas wyprawy najbardziej fascynował mnie widok tych ptaków, które w Polsce spotykane są rzadko, a nawet sporadycznie, a w Mongolii należą do gatunków co najmniej częstych, a w wręcz pospolitych. Tak było z np. z kazarką, rarogiem, żurawiem stepowym oraz świergotkiem szponiastym i tajgowym oraz białorzytką płową i pstrą. Ale najbardziej urzekał mnie sęp kasztanowaty.
Obserwacja tego ogromnego sępa była moim marzeniem od czasów, kiedy uczęszczałem do szkoły podstawowej. Wówczas to (połowa lat 70. XX w.) niemal codziennie sięgałem po „Ptaki ziem polskich” Jana Sokołowskiego. Opisy profesora dotyczące ptaków szponiastych (i wodno – błotnych) wręcz pochłaniałem. Moim niedoścignionym marzeniem była podróż do Azji, gdzie mógłbym do woli obserwować różne, rzadkie u nas zwierzęta, w tym ptaki. A wśród nich poczesne miejsce zajmował zawsze „mnich kasztanowaty”, jak dawniej nazywano tego sępa.
Po raz pierwszy zobaczyłem go w lutym 2005 r., podczas 2-tygodniowego wyjazdu do Grecji. W towarzystwie Waldka Półtoraka i Mariana Raka obserwowaliśmy te giganty w rejonie wsi Dadia w Tracji, jak majestatycznie unosiły się nad porośniętymi sosną wzgórzami wschodniego przedpola masywu Rodopów. Ale dopiero pobyt w Mongolii pozwolił mi na solidne opatrzenie się z tym gatunkiem.
Przez 3 tygodnie naszego pobytu w ojczyźnie Czyngis – chana, sępa kasztanowatego oglądaliśmy niemal codziennie: zarówno na dalekich peryferiach Ułan Bator, jak i w porośniętych modrzewiową tajgą górach Chentej i trawiastych skłonach gór Hustajn nuruu oraz  na stepowych i półpustynnych obszarach ajmaków Tow, Bulgan i Archangaj. Zdumiewające były spotkania z tym sępem w sąsiedztwie siedzib ludzkich. Pod koniec czerwca 2010 r. zobaczyliśmy grupę siedzących w stepie „mnichów”, które najwyraźniej czekały na resztki barana lub kozy, którymi także interesował się duży pies pasterski. Działo się to w odległości ok. 350 m od „ger” (jurty), wokół której krzątała się mongolska rodzina i stały zaparkowane samochody. Scenę tę utrwalił Krzyś Antczak, który podczas naszego pobytu „wymiatał” Canonem wszystko co się ruszało.
Z reguły obserwowaliśmy pojedyncze sępy kasztanowate, ale w miejscach zalegania padliny (gł. padłe zwierzęta domowe: owce, kozy, krowy, konie) widywaliśmy koncentracje do 8 – 10 osobników. W Mongolii sęp kasztanowaty ma doskonałe warunki do egzystencji, z racji silnie rozwiniętej hodowli udomowionych ssaków kopytnych (poza w/w także jaki i baktriany), których łączna liczba przekracza ponad 40 mln sztuk. Także niskie zaludnienie (ok. 2.6 mln Mongołów żyje na obszarze 5-krotnie większym niż obecne terytorium Polski, z czego połowa z nich mieszka w rejonie Ułan Bator) oraz odwieczny szacunek dla dużych padlinożerców, sprzyja utrzymywaniu się tutaj licznej populacji sępa kasztanowatego.
Otóż buddyści, zwłaszcza w obrządku lamajskim, stanowiącym spory procent Mongołów wierzą, że człowiek po śmierci może trafić do nieba dzięki sępom, którzy sprawują funkcję boskich posłańców. Dlatego dawniej zmarłego umieszczano na szczycie odosobnionego pagórka w nadziei, że sępy szybko wykonają swoją powinność, czyli posilą się jego ciałem, a następnie odfruną, wzbijając się wysoko i w ten sposób pomogą przenieść duszę umarłego w zaświaty.
Sęp kasztanowaty nadaje się do tej roli znakomicie, ponieważ jest ptakiem wielkim (mierzy 110 – 115 cm długości, a waży do 12,5 kg) i silnym – potrafi rozrywać nawet mięśnie i ścięgna.
W południowo – zachodniej Mongolii jego konkurentem jest sęp himalajski, bardzo podobny do sępa płowego, a nieco większy od „mnicha” kasztanowatego. W Tybecie, gdzie tradycyjne pochówki są nadal praktykowane, w miejscach pozostawiania umarłych zlatuje się nawet do kilkunastu osobników sępa kasztanowatego i himalajskiego. Ptaki są tak oswojone, że akceptują obecność zakonników lamajskich, którzy tasakami kawałkują ludzkie zwłoki, aby ułatwić sępom „niebiańską posługę. Niedowiarkom radzę znaleźć w internecie relacje z tego typu ceremonii Arlety Boncol lub Ryszarda Kulika.
Aby zobaczyć tego sępiego olbrzyma, nie trzeba jechać do Azji. W Europie silna populacja (ponad 1500 par) gniazduje w Hiszpanii. W Grecji dzięki stacji dokarmiania w rejonie Dadii do lęgów przystępuje ponad 20 par. Po 1 – 3 pary gniazduje w Portugalii, Bułgarii i na Ukrainie (Krym). Powrócił też sęp kasztanowaty do Francji, gdzie w wyniku reintrodukcji wykreowano 2 populacje – w Masywie Centralnym i na południu Alp. Zauważalny wzrost liczebności tego sępa w Hiszpanii i we  Francji, sprawił, że coraz częściej zaczyna on docierać do zachodniej i centralnej, a nawet północnej części naszego kontynentu. W ostatnich latach obserwowany był m. in. w Holandii, Niemczech, na Węgrzech, w Czechach, a nawet na Łotwie i w Finlandii. W Polsce ostatni raz odnotowano go w sierpniu 1982 r. nieopodal Skarżyska Kamiennej, w rejonie Kielc. Ptak ów został schwytany i przekazany do warszawskiego zoo.
Mongolia jest rajem dla sępa kasztanowatego. W tym ogromnym kraju żyje prawdopodobnie co najmniej 2,5 – 3,5 tys. osobników tego gatunku, a liczba par może sięgać ponad 1 tysiąc. Większość żyjących w Mongolii sępów kasztanowatych odlatuje na zimę do Chin i na Półwysep Koreański. Niektóre spędzają zimę nawet na południu rosyjskiego Dalekiego Wschodu, w rejonie Nachodki i Władywostoku. Żywią się tam gł. padłymi jeleniami Dybowskiego, choć w Korei Południowej korzystają też z specjalnie dla nich wykładanej padliny. Miejmy nadzieję, że egzystencja tego wielkiego sępa w Azji będzie zabezpieczona, a Mongolia słynąć ze stabilnej jego populacji.
Marek Stajszczyk

powrót

Zdjęcia są wykonane przeze mnie, oraz przez uczestników moich wypraw, za ich zgodą oczywiście. Moim zamierzeniem jest propagowanie piękna mojego rodzinnego kraju, jego przyrody, kultury, tradycyjnego trybu życia, czekam także na Wasze uwagi.

Polecane strony

Copyright (C) murun.pl realizacja: agraf.net.pl